Blog > Komentarze do wpisu
Relacja z Festiwalu Piosenki Rosyjskiej 2011!

16 lipca zakończył się IV Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze. Co do tego jaki był - zdania są podzielone. Sadząc jednak po reakcjach widzów zasiadających w zielonogórskim amfiteatrze - był udany. Ludzie śpiewali, a tańczący nie budzili niczyjego zdziwienia. Można jednak zastanawiać się nad kierunkiem w jakim zmierza festiwal i jaką jego formułę przewidują na przyszłość organizatorzy. Czy będzie to tylko festiwal muzyki rosyjskiej czy impreza wspierana dodatkowymi filarami w postaci dobrze sprzedających się medialnie artystów, mało jednak związanych z muzyką naszych wschodnich sąsiadów.

Duże emocje i kontrowersje już na starcie wzbudziła ogłoszona przez organizatorów lista występujących artystów, gdzie największymi gwiazdami byli Michael Bolton, Arash czy Julio Iglesias Jr. Posypały się negatywne komentarze, słowa oburzenia, wypowiedzi zawiedzionych słuchaczy, którzy zamiast wspomnianych woleliby posłuchać jakichś rosyjskich artystów. Jednakże myślę że tegoroczny FPR nie był jednak zły pod względem zaserwowanej nam muzyki. Gościliśmy przede wszystkim nowe gwiazdy, nie znane dotąd szerszej polskiej publiczności (zaproszenie Walerii po raz kolejny, byłoby już lekką przesadą). Tak więc Sława zaśpiewała bodajże najpopularniejszą swoja piosenkę i była widocznie zaskoczona, iż tak wielu słuchaczy zna jej słowa.

Slava

"Dorzucenie" jak współprowadzących (obok Tomasza Kammela) Aliny Artz i Alekseya Czumakova było bardzo dobrym posunięciem, szczególnie uwzgledniając fakt iż Festiwal był transmitowany również przez rosyjską telewizję.

prowadzacy

Na pewno bardzo oczekiwany przez fanów był występ Alexandra Rybaka (sam artysta zresztą spotkał się z nimi w zielonogórskiej Palmiarni czego gratulujemy, gdyż nie każda gwiazda jego formatu to potrafi). Artysta skutecznie rozruszał publiczność. Szkoda tylko że znowu zabrzmiała niezawodna i nieśmiertelna już "Fairytale" a nie jakaś rosyjskojęzyczna kompozycja. Również występy polskich wykonawców stały na zdecydowanie wyższym poziomie w porównaniu do roku poprzedniego. Michael Bolton, Arash i Julio Iglesias wykonali swoje największe hity czym zjednali uznanie publiczności. "Dodatkiem" był duet A. Czumakova i M. Boltona.

Zdecydowanie jednak każdy z tych panów "brzmi" lepiej indywidualnie. Alina Artz w przepięknej sukni wykonała piosenkę Ewy Demarczyk w wersji rosyjsko - polskiej. Piosenkę tą znamy już z filmu "Mała Moskwa".

Mało u nas znane (a właściwie można powiedzieć że wcale) zespoły Korni i Zemlyanie z pewnością też liczą na zdobycie nowych fanów w Polsce. Z jakim skutkiem - czas pokaże. Występy przed zielonogórską publiczności taką szansę dają. Do dziś każdy pamięta i miło wspomina koncert zespołu Zveri podczas zeszłorocznego FPR. . Ubolewać należy jedynie nad tym iż odbył się po samym festiwalu, nikt się go nie spodziewał, a co najgorsze - nie był transmitowany przez telewizję.

Jak dużym i rosnącym z roku na rok zainteresowaniem cieszy się sam Festiwal może świadczyć fakt iż zainteresowanie biletami było o wiele większe niż ich ilość. Niektórzy czekali pod amfiteatrem w nadziei że jakimś cudem uda im się odkupić od kogoś "możliwość" wejścia do amfiteatru. Ogólnie uważam, że tegoroczny Festiwal udał się organizatorom. Nie popisali się natomiast kibice drużyny żużlowej Falubaz Zielona Góra. Kupując bilety mięli prawo wejść do amfiteatru jednak ich intencją bynajmniej nie było słuchanie muzyki czy świetna zabawa. Nie dość że sami nie byli samym festiwalem zainteresowani, to jeszcze skutecznie utrudniali innym z cieszenia się widowiskiem, skandując antyrosyjskie okrzyki. Dali popis zwykłego chamstwa i bezmyślności. Nikogo nie interesowały ich poglądy ani konflikt z władzami miasta. Dzięki temu, że wykupili bilety wielu prawdziwych miłośników muzyki rosyjskiej musiało obyć się smakiem i co najwyżej poza amfiteatrem słuchać dobiegającej ze sceny muzyki. Pozostaje współczuć drużynie Falubazu tak lekkomyślnych kibiców. Z pewnością bardziej zaszkodzili swojej ukochanej drużynie niż pomogli. Teraz pozostaje nam czekać do przyszłorocznego Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. Lista pożądanych i oczekiwanych wykonawców jest z pewnością bardzo długa, tak jak bogaty i różnorodny jest rosyjski rynek muzyczny oraz gusta samych Polaków.

 Rita Maciejczyk Jaworska

poniedziałek, 08 sierpnia 2011, piewcy

Polecane wpisy